Szymon Hołownia udzielił Onet takiego wywiadu, że właściwie może kończyć kampanię wyborczą i nie marnować czasu oraz energii swoich wolontariuszy i współpracowników.

Z rozmowy kandydata na prezydenta z Witoldem Juraszem i Januszem Schwertnerem dowiadujemy się iż Szymon:

❌wstydzi się tego, na kogo głosował w wyborach parlamentarnych; wije się jak piskorz, próbuje wydobyć podobne zwierzenie od dziennikarzy, a potem z trudem przyznaje, że poparł posła PO, który wcześniej przez wiele lat był w PiS. Jednak się – niczym minister Gowin – po głosowaniu nie cieszył

❌jest zwolennikiem jednej z najbardziej opresyjnych ustaw dotyczących przerywania ciąży. Chce utrzymania układu zawartego przez konserwatywnych polityków i katolicki kler w latach 90. Na dodatek nie jest w stanie wydusić z siebie żadnej deklaracji odnośnie dostępu do antykoncepcji awaryjnej. Kluczy, lawiruje, wykazuje się brakiem znajomości realiów – w moim odczuciu zwyczajnie brak mu odwagi, by wprost powiedzieć, co myśli

❌sztabowcy Hołowni próbowali ten kuriozalny wywiad… ocenzurować. W toku autoryzacji nie dość, że znacząco zmieniali wypowiedziane przez kandydata słowa, to jeszcze ingerowali w treść zadawanych przez dziennikarzy pytań! Trudno uwierzyć, że sztab katolickiego celebryty tworzą ludzie przez wiele lat pracujący w mediach…

Trudno oprzeć się wrażeniu, że Szymon Hołownia to konserwatysta, starający się swoje poglądy ukryć za gładkim uśmiechem i miłym obyciem. W maju jednak warto wskazać na kogoś innego.